• wtorek, Październik 17
    Rząd mówi stanowcze NIE Magistrom! Szykują się rewolucyjne zmiany w szkolnictwie wyższym!

    Rząd mówi stanowcze NIE Magistrom! Szykują się rewolucyjne zmiany w szkolnictwie wyższym!

  • Ministerstwo Nauki i szkolnictwa planuje wprowadzić rewolucyjne zmiany. O przyjęciu na studia wyższe nie będą już decydowały same wyniki matur. Uniwersytety dostały wolną rękę i mogą sprawdzić czy dany kandydat ma wystarczającą wiedzę i kwalifikacje do studiowania w ich placówce. Jarosław Gowin, minister nauki i szkolnictwa wyższego do sprawy odniósł się w następujących słowach:


     

    – Chcemy, aby uczelnie mogły same decydować o egzaminach wstępnych. Obecnie mogą je stosować, ale tylko z tych przedmiotów, których nie było na maturze. W praktyce zatem jest to przepis martwy.

     

    Zdaniem wicepremiera uniwersytety, politechniki czy akademie powinny mieć możliwość sprawdzenia wiedzy swoich przyszłych studentów. To czy skorzystają z tego prawa zależy wyłącznie od nich.

     

    Punkty z egzaminu dojrzałości nadal będą zaliczane do punktacji ogólnej, ale nie przesądzą już o wyniku rekrutacji. – O dostaniu się na studia w 50 proc. będzie decydował egzamin wstępny, a w 50 kolejnych maturalny.

     

    Czy renomowane uczelnie wprowadzą rygorystyczne wymogi przy doborze kandydatów? Resort liczy, że tak. Jarosław Gowin uważa, że prestiżowe uczelnie, na których studiują najlepsi studenci w Polsce wprowadzą wstępne egzaminy. Reformę rządu popiera wielu profesorów:

     

    -Wynik 85 czy 92 proc. na maturze tak naprawdę nic nam nie mówi o kandydacie. Dopiero kontakt z człowiekiem pozwala ocenić, czy ma on predyspozycje do podjęcia nauki na określonym kierunku. Doświadczony profesor jest w stanie to stwierdzić, np. w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej- komentuje profesor Krystyna Chojnicka z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

     

    Uczelnie publiczne są za wprowadzeniem dodatkowej selekcji kandydatów. Choćby ze względu na to, że nie ma presji na przyjmowanie dużej liczby studentów.

     

    K.P, źródła: gazetaprawna.pl