Niezwykłe! Dwaj Polacy stworzyli wynalazek, który uratował miliony ludzi na całym świecie!

Choć Polski od wieku nie było na mapach, to nasi rodacy nie dawali o sobie zapomnieć światu. Nie chodzi wyłącznie o heroiczne, lecz przegrane powstania. Mam na myśli dwóch wynalazców: jednego z Małopolski, a drugiego z południowych Kresów Wschodnich – regiony te nazywano wtedy Galicją. To właśnie oni wpadli na pomysł stworzenia kamizelki kuloodpornej, który zrealizowali w podobnym czasie.

Kazimierz Żegleń urodził się w 1869 r. w Kaczanówce koło Tarnopola, a zmarł w 1910 r. Był polskim zakonnikiem ze Zgromadzenia Zmartwychwstańców. Nie ukończył żadnego prestiżowego uniwersytetu, jednak miał pasję, konsekwencję i uczył się sam.

Poruszony atakami terrorystycznymi

W 1893 r. tragiczną śmierć poniósł burmistrz  Chicago – Carter Harrison. Zamachowiec wszedł do jego własnego biura i tam oddał śmiertelne strzały. Również wtedy ataki terrorystyczne nie były rzadkością. Anarchiści polowali na oficjeli i przedstawicieli władzy. Cała ta sytuacja wraz ze śmiercią burmistrza spowodowała, że Żegleń wpadł na pomysł przenośnego pancerza, których chroniłby przed kulami.

Czytaj także: Co by było gdyby HITLER wygrał WOJNĘ? Zobacz, jak wyglądałby nasz świat

Początkowa konstrukcja składała się z trzech, a później kilkunastu warstw gęsto tkanego jedwabiu. Tkanina została zaimpregnowana specjalną substancją. Jej skład był jedną z najbardziej strzeżonych tajemnic Żeglenia. W 1897 r. polski zakonnik opatentował swój wynalazek.

Współpraca dwóch Polaków

Jan Szczepanik, polski nauczyciel, wynalazca, samouk. Urodził się w 1872 r. w Rudnikach k. Mościsk, a zmarł w Tarnowie w 1926 r.

W Wiedniu w 1898 r. obaj wynalazcy skontaktowali się ze sobą. Szczepanik już wcześniej znany był ze swojej innowacyjności. Żegleń zdecydował się więc na współpracę z „polskim Edisonem”. Celem współpracy stała się produkcja kamizelek kuloodpornych. W tym samym roku na specjalnym krośnie utkane zostały pierwsze kamizelki. Zakonnik wrócił z nimi do USA. Sam ubierał się w kamizelkę i przeprowadzał publiczne pokazy, podczas których widzowie mogli zobaczyć na własne oczy możliwości wynalazku.

Materiał, który ratuje życie

Szczepanik jednak postanowił udoskonalić wynalazek. Sprawdził, że rozpięta na parawanie tkanina, gdy zostanie wzmocniona cienką warstwą blachy, staje się jeszcze bardziej skuteczna. Nie tylko chroniła przed rewolwerem kaliber 8 mm, ale nawet karabinami Mannlicher – przebijały stalową blachę o grubości 12 mm ze 100 m. Wynalazek ten opatentował w 1901 r.

Wkrótce doszło do zamachu na króla hiszpańskiego Alfonsa XIII. Zamachowiec jednak poniósł porażkę, ponieważ pojazd monarchy obity był materiałem kuloodpornym autorstwa Polaka. Szczepanikowi przyznano za to wysokie odznaczenie państwowe – Order Izabeli Katolickiej. Co więcej, wynalazcę chciał odznaczyć również rosyjski car, Mikołaj II. Szczepanik jednak odmówił przyjęcia orderu z pobudek patriotycznych. Zamiast tego otrzymał od rosyjskiego monarchy złoty zegarek z brylantami.

Z czasem rozwój broni spowodował, że wynalazki Polaków nie okazały się skuteczne i zaistniała potrzeba modyfikacji kamizelki kuloodpornej.

To nie są jedyne wynalazki polskich samouków. Żegleń opracował nieprzebijalne opony oraz płyty pancerne, których nie można było przestrzelić. Szczepanik ma na swoim koncie m.in. telektroskop, który jest protoplastą dzisiejszej telewizji oraz fotometr, który służył do pomiaru jasności.

Dawid Florczak – historyk, publicysta, popularyzator historii, działacz społeczny. Zainteresowany polityką historyczną, historią propagandy i informacji, średniowieczem, XV, XVI i XVII wiekiem, dziejami Kościoła katolickiego oraz czasami najnowszymi. Obok tego fascynuje się astronomią, meteorologią, fantastyką, piłką nożną i rugby.