księża

Szpiedzy po kolędzie. SPRAWDŹ, co wiedzą o Tobie księża!

Nie od dziś wiadomo, że księża robią specjalne raporty z wizyty duszpasterskiej. Kto, gdzie pracuje, studiuje, ile daje w kopercie. „Świeciło się światło i słychać było głosy. Kiedy pukaliśmy, nagle milkną. Trochę przykre to jest. Może gdy oni przyjdą do mnie w jakiejś sprawie, wtedy ja będę siedział cicho” – tak podsumował kolędę proboszcz z Włocławka.

Szczegółowe raporty z wizyty duszpasterskiej, to już nagminna praktyka, stosowana przez polskich duchownych. Można w nich wyczytać ile par żyje bez ślubu, ile rodzin przyjęło księdza, a ile zamknęło przed nim drzwi, ile i od kogo udało się zebrać datków. Ostatnio, w sieci, krąży informacja o tym, jak podsumował kolędę proboszcz z warszawskiego Tarchomina. Wymienił konkretne wartości procentowe, razem z nazwami i numerami ulic. Wylicza też, że po odwiedzeniu 1062 rodzin w formie datków i ofiar uzbierał 46 450 zł. Dobrze, że księża nie mówią jeszcze, kto dał najwięcej…

„Ludzie, którzy nie otwierają drzwi nie mają odwagi przyznać się od innego wyznania, albo do tego, że są niewierzący. Niektórzy sprawiali wrażenie jakby uciekali przed kapłanami (…) a może jak ktoś z takich umrze, wtedy i my uciekniemy” – mówi proboszcz z Włocławka.

Natomiast, ksiądz z Samogoszczy (woj. mazowieckie) pokusił się o jednodniowy eksperyment. Pytanie przewodnie, dotyczyło tego, czy dana osoba była w niedzielę w kościele. W raporcie pisze, że wynik był porażający, do sakramentu przystąpiło zaledwie 14 osób, 44 nie dotarły do świątyni. Tłumaczy, że załamany tym faktem, w momencie kiedy rachunki tak się przedstawiały, zrezygnował z kontynuowania doświadczenia.

źródło: wp.pl

fot. pixabay.com