Polski minister zaniepokojony MANEWRAMI ZAPAD 2017? Rosjanie prowadzą ćwiczenia z bronią NUKLEARNĄ! Mamy się czego BAĆ? (video)

Polski Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz jest bardzo zaniepokojony  sytuacją jaka dzieje się za naszą wschodnią granicą. Ćwiczenia o kryptonimie Zapad 2017 w opinii  ministra to nie tylko pokaz siły armii rosyjskiej, ale próba zastraszenia państw, które chciałyby przeciwstawić się Rosji. Macierewicz podkreśla, że to najbardziej agresywne i wielofunkcyjne manewry z jakimi mamy do czynienia od 30 lat. Polityk w rozmowie z TVP Info podkreślił, że mimo teoretycznego zakończenia ćwiczeń, będą one kontynuowane nadal z próbą użycia broni nuklearnej!

 

Ćwiczenia Zapad 2017 są nie tylko największe, ale i najbardziej agresywne i wielofunkcyjne ze wszystkich rosyjskich ćwiczeń ostatnich 30 lat. Chciałbym zwrócić uwagę, że te manewry nie kończą się jutro, tylko będą kontynuowane z ćwiczeniem użycia broni nuklearnej, co nie zostało wpisane do programu ćwiczeń.

 

W ćwiczeniach biorą udział żołnierze rosyjscy, jak i białoruscy.  Na poligonach tych krajów trenują odparcie ataku Zachodu. Jak podaje strona rosyjska w manewrach bierze udział ok. 12,7 tys. żołnierzy i blisko 700 jednostek sprzętu wojskowego. Rozbieżne informacje przekazuje ukraiński wywiad. Według oceny ukraińskich agentów-

 

realna liczba zaangażowanych we wszystkie przedsięwzięcia w ramach manewrów Zapad 2017 oceniana jest na 120 tysięcy osób, 10 tysięcy sztuk sprzętu bojowego, blisko 100 statków powietrznych i blisko 40 jednostek morskich różnej klasy.

 

Antoni Macierewicz podkreśla, że działania Rosjan podobnie jak Chin i Korei Północnej wielokrotnie dopuszczają się działań opartych na prowokacji i wywołania paniki wśród innych państw.

 

K.P źródła: fakt.pl, youtube.com

https://www.youtube.com/watch?v=0Q1aYQ4QLlQ

 

 

Kim Dzong Un: lotnictwo ma być w gotowości do ataku

Północnokoreańskie media poinformowały w poniedziałek, że przywódca kraju Kim Dzong Un wezwał lotnictwo, by było gotowe do uderzenia na lotniskowce. W pobliżu Półwyspu Koreańskiego manewry prowadziły ostatnio lotniskowce USA.

 

Słowa Kim Dzong Una odnosiły się do zawodów lotniczych, w których brały udział siły powietrzne oraz przeciwlotnicze.

 

„Piloci myśliwców z powodzeniem wykonali rozmaite artystyczne manewry, ich loty były przepiękne i pokazały w pełni naukowe podejście do latania i perfekcyjny pilotaż.”

 

Według agencji KCNA celem zawodów był „trening wszystkich dowódców lotnictwa, by zwielokrotnili swoje możliwości i byli w stanie niszczyć każdy cel, w tym także wrogie lotniskowce… i zachęcenie całej armii do stanu gotowości bojowej dla zjednoczenia kraju”.

 

KCNA nie określiła dokładnej daty zawodów. Wspomniano, że odbywały się osobno na poziomie dowódców brygady, dowódców myśliwców, pułków bombowców, lekkich samolotów transportowych, śmigłowców oraz oddziałów szkoleniowych.

 

Okręty USA i Japonii przeprowadziły w czwartek wspólne manewry na Morzu Japońskim, na obszarze, gdzie 29 maja Korea Północna wystrzeliła pocisk balistyczny.

 

We wspólnych ćwiczeniach wzięły udział dwa amerykańskie lotniskowce: USS Carl Vinson, który wraz z grupą bojową US Navy patroluje okolice Półwyspu Koreańskiego od miesiąca, oraz USS Ronald Reagan wysłany przed kilkoma dniami jako zmiennik pierwszej jednostki. Towarzyszyły im dwa japońskie niszczyciele: Hyuga i Ashigara.

 

Media podkreślają, że manewry miały miejsce kilka godzin po przeprowadzeniu przez USA próbnego zestrzelenia pocisku balistycznego nad Pacyfikiem sprawdzającego skuteczność tarczy antyrakietowej. Ze strony Tokio oraz Waszyngtonu pod koniec maja płynęły zapewnienia o zwiększaniu presji na Pjongjang pod każdym możliwym względem.

 

Źródło: PAP
kd

NIEBEZPIECZNE zdarzenie nad Morzem Czarnym. Myśliwiec zbliżył się SKRAJNIE blisko

Rosyjski samolot bojowy zbliżył się we wtorek na odległość zaledwie sześciu metrów do samolotu patrolowego marynarki wojennej USA odbywającego rutynowy lot nad międzynarodowymi wodami Morza Czarnego – podały w piątek amerykańskie władze wojskowe.

 

Jak informuje amerykański portal FoxNews, rosyjski myśliwiec Su-30 leciał w tak bliskiej odległości od amerykańskiego samolotu P-8A Poseidon przez około pięć minut.

 

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało w wydanym w piątek oświadczeniu, że podczas wtorkowego incydentu samolot Su-30 „wykonał manewr +powitalny+”. Dodało, że potem amerykański samolot „zmienił swój kurs i oddalił się od rosyjskiej granicy”.

 

Komandor Pamela Kunze, rzeczniczka prasowa sił marynarki wojennej USA w Europie, podkreśliła, że ich okręty i samoloty mają ustawicznie do czynienia z okrętami i samolotami rosyjskimi na wodach międzynarodowych i w przylegającej do nich przestrzeni powietrznej. Jednak odległość sześciu metrów jest skrajnie bliska i także spotkania na znacznie dalszą odległość bywały w przeszłości uznawane przez amerykańskie władze wojskowe za niebezpieczne i nieprofesjonalne.

 

Kunze dodała, że odległość „jest tylko jednym z czynników branych pod uwagę przy ocenianiu, czy coś jest bezpieczne i profesjonalne”. Liczą się tutaj między innymi również prędkość, wysokość i widzialność.

 

P-8A Poseidon to wojskowa modyfikacja konstrukcyjna samolotu pasażerskiego Boeing 737-800ERX.

 

Źródło: PAP
kd

Na bieżąco! POLSKI OKRĘT W NIEBEZPIECZNEJ ODLEGŁOŚCI OD ROSYJSKIEGO?

Rosyjska telewizja  Zwiezda (należąca do resortu obrony) poinformowała, że polski okręt zagrodził drogę fregacie „Admirał Makarow” i przeprowadzał niebezpieczne manewry.

Polski okręt, którego nazwy nie ujawniono, znajdował się w odległości 75 kabli czyli prawie 14 kilometrów od rosyjskiej jednostki, a do zdarzenia rzekomo doszło na wodach neutralnych. Rosjanie przerwali testy rakiet „Sztil-1” i wezwali polską jednostkę do odpłynięcia.

Informacje podane przez rosyjskie media zostały wyśmiane przez internautów, nawet oni zorientowali się, że w przypadku tak dużej odległości jak 14 kilometrów nie mogło być mowy o jakimkolwiek zagrożeniu.

Źródło Radio RMF

MM

ROSYJSKA armia wkroczyła na KRYM

Armia rosyjska rozpoczęła w poniedziałek manewry na poligonie Opuk na anektowanym Krymie. Bierze w nich udział ponad 2,5 tys. żołnierzy wojsk desantowych. Zaangażowano pododdziały wojsk powietrznodesantowych i powietrznokosmicznych Rosji oraz siły Floty Czarnomorskiej.

Ćwiczeniami kieruje dowódca wojsk powietrznodesantowych gen. Andriej Sierdiukow. Po raz pierwszy w ramach tego typu ćwiczeń jednocześnie ogłoszono alarm dla trzech formacji i część z nich przerzucono na Krym wraz z uzbrojeniem i sprzętem. Podczas manewrów użytych zostanie około 600 jednostek sprzętu bojowego. Zakres ćwiczeń obejmuje działania przeciwko nielegalnym formacjom zbrojnym i regularnym siłom zbrojnym umownego przeciwnika.

Żołnierze wojsk desantowych mają przećwiczyć „różnorodne sposoby prowadzenia obrony przeciwdesantowej we współpracy z siłami Floty Czarnomorskiej”. „Następnie przy wsparciu samolotów sił powietrznokosmicznych zakończą niszczenie przeciwnika w głębi terytorium półwyspu, po czym przejdą do obrony ważnych rubieży i rejonów” – wyjaśnił dowodzący manewrami.

Sierdiukow informując o przyczynie manewrów na krymskim poligonie powołał się na rosnące zagrożenie terrorystyczne i na wykorzystanie wojsk desantowych „jako sił szybkiego reagowania w celu rozwiązania sytuacji kryzysowych w różnych regionach świata”.

PAP

Szef MON o realnym zagrożeniu ze strony Rosji

Minister obrony narodowej, Antoni Macierewicz, odniósł się na antenie TVP Info do zagrożenia ze strony Rosji. Jednocześnie podsumował zakończone w piątek ćwiczenia Anakonda 2016.

Szef MON jasno oświadczył, że istnieje realne zagrożenie ze strony Rosji i dlatego ludność cieszy się z obecności wojsk NATO na wschodniej flance.

– Zagrożenie rosyjskie jest realne. To nie jest zagrożenie fikcyjne i nie tylko polityczne. Rosjanie okupują część terytorium naszego sojusznika. Wypowiadają się agresywnie w sprawie Polski jak i innych naszych sojuszników. Trzeba mówić o tym zagrożeniu jasno i otwarcie. Dlatego właśnie ludność miast i wsi widząc przejeżdżające Abramsy i widząc amerykańskich żołnierzy, witają ich z taką radością – mówił Antoni Macierewicz.

Minister obrony narodowej podsumował jednocześnie zakończone w piątek ćwiczenia Anakonda 2016. Podkreślił rolę uczestnictwa w nich oddziałów obrony terytorialnej.

– Ćwiczenia były niezwykłe ze względu na swój rozmiar, ale także dlatego, że po raz pierwszy uczestniczyły w nich oddziały obrony terytorialnej. Ich członkowie walczyli ramię w ramię z Ukraińcami przeciwko zagrożeniom hybrydowym i była to skuteczna obrona – powiedział szef MON.

Źr.: TVP Info

MC

Kończą się przygotowania do manewrów „Anakonda”

Już 6 czerwca rozpoczną się w Polsce manewry „Anakonda”. Ma w nich uczestniczyć 31 tysięcy polskich i amerykańskich żołnierzy. 

Manewry rozpoczną się 6 czerwca i mają potrwać do 17 czerwca. Łącznie weźmie w nich udział 31 tysięcy żołnierzy NATO, w tym 12 tysięcy Polaków. Ćwiczenia będą dotyczyły głównie wojsk powietrzno – desantowych, ale będą w nich uczestniczyły zarówno wojska powietrzne, jak i lądowe, morskie oraz specjalne.

Manewry zgromadzą 3 tysiące pojazdów, ponad 100 samolotów oraz okręty marynarki wojennej. W ramach ćwiczeń wybudowana zostanie m.in. przeprawa na Wiśle, a wojska będą zdobywać most im. gen. Elżbiety Zawackiej w Toruniu.

Źr.: TVP Info

MC