nbp

Znamy kolejne WYNAGRODZENIA NBP! Kolejna kobieta z SZOKUJĄCĄ pensją!

Sprawa zarobków pracownic NBP budzi w naszym kraju ogromne emocje. Okazuje się, że nie tylko Martyna Wojciechowska i Kamila Sukiennik zarabiały sporo powyżej średniej dyrektorskiej. Na drodze wysokich zarobków, pojawiła się kolejna kobieta – Sylwia Matusiak – szefowa Departamentu Edukacji i Wydawnictw. Ona także miała dostawać krocie.

Szefowa departamentu komunikacji i promocji Martyna Wojciechowska oraz dyrektor gabinetu prezesa NBP Kamila Sukiennik zarabiają, według mediów, ok. 65 tys. zł. Zarobki pierwszej z nich mogą sięgać nawet ponad 900 tys. zł rocznie. Jak podaje OKO.press, także Sylwia Matusiak miała wyjątkowo wysoką pensję. Z jej oświadczenia majątkowego za 2016 rok wynika, że zarobiła wówczas w sumie 336.188 złotych. Z tego 273.188 złotych otrzymała za pół roku pracy w NBP. Średnio zarabiała więc w banku ponad 45.531 złotych miesięcznie – wylicza portal. Matusiak z OKO.press, wyliczył, co dokładnie złożyło się na te kwoty. Mianowicie, wynagrodzenie zasadnicze za 6 miesięcy, dwie premie kwartalne oraz nagroda prezesa.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Jak odkorkować drogę w 2 MINUTY? Pokazali to w OLSZTYNIE!

 

Ciekawe, jak się zakończy całe zamieszanie wokół wynagrodzeń NBP. Póki co, kroi się na niezłą aferę…

źródło: wp.pl

fot. youtube.com

SEKSAFERA w znanej, konserwatywnej stacji telewizyjnej!

Prezenter konserwatywnej stacji telewizyjnej Fox News – Eric Bolling został zawieszony, po tym jak okazało się, że wysyłał swoje niecenzuralne zdjęcia koleżankom z pracy. Dziennikarz nie przyznaje się do winy. Continue reading „SEKSAFERA w znanej, konserwatywnej stacji telewizyjnej!”

Seksafera w PiS!

Poseł Jarosław Kaczyński, prezes PiS, osobiście podjął decyzję, że poseł Łukasz Zbonikowski wróci do partii. Jak ustalił „Fakt”, nikt przed tą decyzją nie analizował jednak sytuacji osobistej posła z Włocławka. Zdecydowała zwykła polityczna kalkulacja.

Dziennik opublikował dowody, które świadczą przeciwko posłowi. Wynika z nich, że Zbonikowski nie tylko nie powinien wrócić do PiS, ale w ogóle nie powinien być posłem.

„Fakt” dotarł do korespondencji SMS-owej między Zbonikowskim a działaczką PiS.

„Jak patrzę jak przeszkadzam Ci w pracy (…) widzę jak Cię to męczy” – pisał do swojej podwładnej Zbonikowski. Poseł, który na swoim wyborczym plakacie i swojej stronie internetowej z rodziny zrobił polityczny oręż, nie tylko uwikłał działaczkę w romans. Mamił ją, że ją kocha! Straszył, że nie przeżyje, jeśli ona go zostawi! A gdy podwójne życie zaczęło zagrażać jego politycznej karierze, rzucił ją! Póki jednak do tego doszło, jak relacjonuje gazeta, oczekiwał pełnego oddania od kochanki. Czy to poziom moralny godny posła? Dlaczego poseł wrócił do PiS? O sprawie krótko wypowiedział się Adam Lipiński wiceprezes PiS.

— Nie znam tej sprawy. Nie uczestniczyłem w decyzjach dotyczących jego powrotu – zapewnił w rozmowie z „Faktem”.

„Wiadomo: dla PiS ważny jest każdy głos” – stwierdził „Fakt”.

Prezes PiS wybaczył zachowanie posła, skoro przyjął go znów w swoje łaski.

BR